poniedziałek, 27 grudnia 2010

Wyniki candy :)

O głupia ja! Naszło mnie na nakręcenie filmiku. I wszystko by było super, gdyby nie moje "gadane",  bo właśnie przez to "gadane" od godziny 11:40 męczę się ze zmontowaniem filmiku. Bo już poucinałam te mniej istotne fragmenty, czyli moje ba, bla, bla ;D, przyspieszyłam momenty mieszania, ale i tak dupa, gdyż mój program edycyjny nie chce mi złączyć dwóch fragmentów o różnych prędkościach klatek. Znaczy, pewnie w końcu bym doszła do tego, jak to zrobić, ale wtedy opublikowałabym wyniki dopiero w styczniu. Dlatego skapitulowałam i wrzucę we fragmentach to, co mam, z tym, że załadowanie filmików na serwer chwilę potrwa, ale do 17 powinno być już "po kurzu" ;) Więc zapraszam na 17 :)

17:43

"do 17 powinno być już po kurzu" - no właśnie, powinno... Bo jak nie urok, to... kijowy transfer :(

"filmik może być trochę pocięty" - filmik jest pocięty jak diabli! Jest jedną wielką przerwą techniczną (moje "umiejętności" operatorsko-reżyserskie mnie przerosły ;D). I przepraszam Was za te ciągłe "yyyyy" :D. Jak tak obejrzałam te części na spokojnie, to miałam ochotę je wywalić z powrotem i wstawić tylko kluczowe "stop-klatki", ale jak pomyślałam, ile czasu to wszystko się ładowało i ile musiałyście za wynikami czekać, to zrobiło mi się słabo i stwierdziłam, że wyszło, jak wyszło - trudno, ważne, że w końcu jest.

Rozwlekłe słoooowoooo wstępne ;) (można pominąć, streszczę to na końcu ;))

video

Osoby "niezadeklarowane" przypisałam do zestawów poprzez losowanie (niestety, ten filmik ładował się bezskutecznie przez pół godziny :///, więc musicie mi uwierzyć na słowo. Ale nie martwcie się, Pan Bałwan czuwał cały czas ;)), przy czym zaczęłam uzupełniać od zestawu nr 2, bo na ten było chętnych 8 osób (na zestaw pierwszy było chętnych osób 9).
"Podział" wyglądał tak:

Zestaw 1:

Iwona
Ada


Zestaw 2:

Pocięty filmik z losowania:

video

Zdjęcia Szczęśliwych Losów:



"Dziewczynom gratuluję, skontaktuję się z nim"i za momencik mailowo :))

Dziękuję Wam Dziewczyny bardzo, bardzo, bardzo przeogromnie za wspólną zabawę, za ogrom ciepła i cudownych słów! Rządzicie i wymiatacie po prostu, nie ma to tamto! :))

A teraz żegnam się z Wami ja, żegna się z Wami Pan Bałwan i idziemy pisać do Zwyciężczyń.
Buziole!

czwartek, 23 grudnia 2010

O prezencie, o candy i o świętach :)

A właściwie, o prezentach :). Oto, co przysłała mi Kasia (jak się uporam ze świętami, postaram się podmienić zdjęcia na lepsze):
Oprócz kupionych przeze mnie kolczyków i bransoletki, dostałam od Kasi cudny "Świąteczny Gratis", którym była...
Przecudna, dodatkowa para kolczyków (a żem ja kolczykomaniaczka, to aż pisnęłam z radości :)))
A oto pozostałe kolczyki:
Bo uwielbiam czerwony :)

Bo urzekły mnie listki :)

Bo bardzo mi się podoba malowana porcelana :)

I bransoletka:
Bo na taką polowałam już dawno :)

Na razie wystąpiłam w listkach - noszą się rewelacyjnie! :)) Jutro, natomiast, ubiorę czerwone - będą świetnie kontrastowały z jasna koszulową bluzką i ciemnymi spodniami :)) Kasiu, bardzo Ci dziękuję!!! :)) Jestem zachwycona! :))

Z grubej rury ;), przechodzę do CANDY. Uzupełniłam je już ostatecznie i kompletnie, i teraz proszę Was, Dziewczyny, o zadeklarowanie, który zestaw bardziej Wam się podoba/odpowiada. Te z Was, które już określiły wcześniej, nie muszą tego robić ponownie, chyba, że chcą zmienić zestaw :). Czas na "składanie deklaracji", jak i na zapisy, jeśli ktoś jeszcze jest chętny na cukierasy jest do 26.12. do godz. 23:59. Po północy zacznę przygotowywać losy, żeby móc przeprowadzić losowanie z samego rana. Te z Was, które nie określą, jaki zestaw chciałyby otrzymać, dopiszę do tego zestawu, na który będzie mniej chętnych.

A teraz chciałabym 
życzyć Wam radosnych (bo radość jest super), białych (bo białe zimą jest super), nastrojowych (bo nastrojowe są super super) Świąt! :)



Trzymajcie się cieplutko :)!



ja tylko na momencik

wpadam, żeby uzupełnić CANDY o wczorajszy dodatek. Dzisiejszy dla zestawu pierwszego jest jeszcze w rękach kuriera, dla drugiego zestawu kolejną część już mam, ale uzupełnię równocześnie z zest. numer jeden. Czyli jutro, jak wynika z informacji na stronie firmy kurierskiej :).

Agato - dokładnie tak. Do tego stopnia, że prezenty na zamówienie zrobiłam wszystkim, którzy mnie o to prosili, a te dla moich bliskich robię na ostatnią chwilę...

Taiu - dziękuję za zrozumienie. Mam nadzieję, że jak wyślę paczuszki jutro, to dojdą zaraz po świętach i niezmaltretowane ;)

Kasiu - no właśnie u innych mogę komentować wpisy... Kurczę, też nie wiem, dlaczego tak się dzieje...

środa, 22 grudnia 2010

nie wiem, jak to powiedzieć...

jest mi bardzo przykro i masakrycznie głupio, ale... Cztery Osoby, które wylosowałam w poprzednim candy, a które nie otrzymały ode mnie jeszcze paczek, będą musiały jeszcze troszkę poczekać :((.
W związku z awarią na mojej poczcie (pękła rura z ciepłą wodą) w ubiegłym tygodniu, poprosiłam dobrego kolegę o wysłanie ich z miejskiej poczty (bo akurat do miasta jechał) w moim imieniu. Dałam mu paczki, blankiety poleconych i pieniądze, i spokojnie sobie siedziałam. Aż do wczoraj, kiedy to listonosz przyniósł do mnie paczuszkę od Kasi (o przesyłce w następnym poście), a ja zapytałam go, czy mają duże opóźnienia w związku ze świętami. I okazało się, że opóźnienia to maksimum jeden dzień. Zadzwoniłam więc do tego kolegi... Paczki leżały do dzisiaj, zapomniane, w bagażniku jego samochodu. Dostałam je z powrotem pół godziny temu, ale poczta u mnie (już po naprawie rury) czynna dzisiaj tylko do 12:00 :((.
Dlatego Dziewczyny bardzo Was przepraszam. Paczuszki wyślę jutro, ale dojdą pewnie dopiero miedzy świętami...
Jest mi niefajnie, głupio w stosunku do Was i jestem bardzo zła na samą siebie.
Następnym razem nie będę nikomu żadnej wysyłki zlecać.
Jeszcze raz przepraszam Was ogromnie.

PS. Dziękuję Złotowłosej Kasi za komentarz, że wszystko z przesyłką okej :) (chociaż jedna paczka dotarła przed świętami...) i przepraszam, że Ci nie odpowiedziałam, ale nie mogę dodać komentarza u Ciebie na blogu - nie mam pojęcia, dlaczego tak się dzieje, ale mimo mojego klikania, w okienku komentarza nie pojawia się nawet kursor...

poniedziałek, 20 grudnia 2010

Mróz mi wczoraj zepsuł

moją smycz kluczową.

A że klucze były na nią "nadziane" bez żadnego kółeczka, to szukałam ich później w śniegu (szewc bez butów chodzi ;)). Dlatego też postanowiłam, że koniec, basta, ni ma bata! Muszę dłubnąć sobie jakiś odpowiednio duży brelok. Odpowiednio duży, bo jestem wielką fanką toreb typu multilotek (jedna komora i dawaj! - szukajcie a znajdziecie to, czego potrzebujecie. Za którymś razem na pewno ;D), a duże rzeczy z odpowiedniego materiału/o szczególnej fakturze/dziwnokształtne łatwiej tam zlokalizować. I tak sobie pomyślałam, że skoro są to klucze oddomowe, to:
(na choince, żeby u mnie też zrobiło się "świątecznie" ;). Ale spokojnie, jeszcze goluteńka ;D)
I kurczę, znowu jestem zadowolona z efektu (nic na to nie poradzę ;D) i znowu nie mogę wybrać zdjęć...

Z kluczami:

I z innym brelokiem, dostanym od mamy (silnikowe serce ;) :

Dom wysoki na 10 cm, w najszerszym miejscu 8,5 cm. No teraz nie ma siły, żebym kluczy w torbie nie znalazła! ;D

A właśnie, uzupełniłam CANDY, z tym, że w obu zestawach jest ten sam "dodatek". To tymczasowe rozwiązanie, bo czekam za papierami, które jeszcze do mnie nie dotarły, a z tych ścinków, które mam, to raczej bilecik niż notes mogę zrobić ;). Dlatego, jak tylko papiery do mnie dotrą, powstanie jeszcze drugi egzemplarz, różniący się koronką i panią na okładce.

Pozdrowionka! :) 
(wracam do dłubania)



niedziela, 19 grudnia 2010

Dzisiaj naszło mnie

na szklane magnesiki. Obrazkowe. Motyw przewodni - Eiffel Tower (ale nie tylko ;))
Zdjęcia nie wyszły, bo się światło żarówkowe strasznie od szkła odbijało, myślę, że z dziennym byłoby podobnie, ale nie mam ostatnio okazji próbować, bo szamotanie pępka przed tymi świętami okropne :/.
Ale jeszcze tylko 4-5 dni i będzie z głowy ;)
A teraz magnesy:

I tak sobie pomyślałam, że się nimi z Wami podzielę :).
LINK DO CANDY (uzupełnienie zaraz się tam pojawi :))

sobota, 18 grudnia 2010

Co by tutaj dzisiaj...

a, tak! Dzisiaj, z racji, że już baaardzo dawno nie było (jak na moje możliwości ;D), miś. Miś na zamówienie, ok. 8 cm wysokości w siadzie ;), z nieruchomymi łapkami, pierwszy egzemplarz z metką :))(która wcale nie jest taka hop-i-siup, co widzę dopiero teraz, jak mam porównanie z innym papierem transferowym. Dzisiejsze metki wyszły dużo lepiej od poprzednich, a lepszy papier jest tańszy od gorszego o 5,80! Dacie wiarę?). A oto i on (i znowu nie mogłam wybrać zdjęć...):

W negliżu ;D

W szaliku:

I chyba miśki staną się moim "znakiem rozpoznawczym", jeśli chodzi o działalność. Mniej (bo produkuję je głównie na życzenie) lub bardziej z wyboru (bo są "wdzięczne" do dłubania i jakoś tak lubię te zwierzątka... ;))

A tutaj LINK DO CANDY. Przed chwilą zostało uzupełnione ;)




Jest 23:55 (CANDY, CANDY, RYM-CYM-CYM :D)

na moim zegarku, więc zdążyłam! :)) (zanim napiszę tego posta, wybije pewnie 00:30 ;D). Już tłumaczę, dlaczego tak mi się przed północą śpieszy... Otóż pierwsze candy zakończone, a że coś się musi dziać, ogłaszam candy numer dwa, które będzie wyglądało ciut inaczej.
Przygotuję dwa zestawy do wylosowania, przy czym codziennie, od dzisiaj do przyszłego czwartku, będę dokładać jedną rzecz do każdego zestawu i opisywać, co to za jedna ;). Czyli "wylosowanki" nie będą niespodziankowe. Za to będziecie mieć możliwość wybrania, który zestaw bardziej Wam odpowiada. Oczywiście, nie musicie się deklarować od razu ;). Zapisy trwają od teraz do północy 26 grudnia, losowanie odbędzie się następnego dnia. Pod każdym moim nowym postem znajdzie się link do candy oraz informacja o "nowościach", żeby ułatwić "nawigację" ;) (mam nadzieję, że nie tłumaczę zbyt zawile...).
Jeśli chodzi o zasady, to kopiuję je z poprzedniego candy, czyli:
- chętnych proszę o komentarz pod tym postem, osoby nie mające bloga poproszę o podanie imienia i maila.
Jeśli ktoś chce umieścić u siebie info o candy lub dodać mojego bloga do obserwowanych, będzie mi bardzo miło, jednak nie jest to warunek konieczny (nie będę sprawdzać ;)).



A teraz konkrety :)
Dzisiaj, czyli w piątek (chociaż wiem, że już jest sobota ;))
do ZESTAWU 1 wrzucam:
Posrebrzaną bazę bransoletki dla koralików modułowych (typu Pandora), długość rozpiętej - ok. 20 cm (musiałam wydobyć ją z opakowania na czas zdjęcia, bo folia nie chciała współpracować z aparatem)

SOBOTA:
Dodaję 23 koraliki modułowe typu Pandora, szklane, porcelanowe, fasetowane, gładkie, wielokolorowe oraz:
13 przekładek w kształcie domku, ananasa, koniczyny, niedźwiedzia, torebki, kuli z cyrkoniami, serduszka, jabłka, kwiatu, żółwia, "dwie beczułki" i jedną przekładkę "dyndającą" (to ta z koralikiem, w lewym górnym "narożniku") oraz 4 zawieszki, do których można doczepić cokolwiek się chce.

NIEDZIELA:

Dodaję do zestawu 4 szklane magnesiki (wym. ok. 1,5x2cm) lodówko-, tablico-, metalochwytne (jak to magnesy ;D), z motywem np. Wieży Eiffla, Big Bena, wybrzeża.

PONIEDZIAŁEK:

Notes z samoprzylepnymi kartkami 101x76 mm (100 sztuk kartek - przynajmniej tak jest napisane na opakowaniu jeszcze nie oklejonego, identycznego bloczku)

WTOREK:
Dokładam broszkę z organzy, ok. 9 cm średnicy. Kolor jest przykładowy, ten "ostateczny" odcień zwycięzca będzie mógł sobie wybrać po ogłoszeniu wyników :)

ŚRODA:
Dorzucam zawieszkę ze szkła weneckiego; na zdjęciu są dwie przykładowe, po ogłoszeniu wyników skontaktuję się ze zwycięzcą w celu ustalenia konkretnego "modelu" zawieszki :)

CZWARTEK:
Dokładam coś sympatycznego, ufilcowanego, ubranego... Za co dopiero się biorę, z braku czasu na wcześniejsze przygotowanie (ach te święta...). W każdym razie, do zakończenia candy ostatni element zestawu będzie gotowy ;)

do ZESTAWU 2 wkładam:
Trzy igły do filcowania firmy Rayher - grubą, średnią oraz cienką, zapakowane jak na zdjęciu.

SOBOTA:
Dokładam czesankę dobrze się filcującą :) w 6 odcieniach szarego (melanż), 4 odcieniach brązu, w kolorze bakłażana, czarnym, granatowym, błękitnym, turkusowym, w 3 odcieniach zieleni, w kolorze zielono-żółtym (tak bym go nazwała- to ten drugi od lewej w drugim rzędzie od dołu ;)) żółtym, ecru, białym, bordowym, fuksji, czerwonym, pomarańczowym, czyli łącznie 27 kolorów w ilości, z której da się coś fajnego ufilcować (czyli większej niż na zdjęciu :))

NIEDZIELA:

Dodaję do zestawu 4 szklane magnesiki (wym. ok. 1,5x2cm) lodówko-, tablico-, metalochwytne (jak to magnesy ;D), z motywem np. Wieży Eiffla, Big Bena, wybrzeża.

PONIEDZIAŁEK:
Notes z samoprzylepnymi kartkami 101x76 mm (100 sztuk kartek - przynajmniej tak jest napisane na opakowaniu nieozdobionego, identycznego bloczku)

WTOREK:
Dokładam broszkę z organzy, ok. 9 cm średnicy. Kolor jest przykładowy, ten "ostateczny" odcień zwycięzca będzie mógł sobie wybrać po ogłoszeniu wyników :)

ŚRODA:
Dokładam opakowanie filcu dekoracyjnego (grubość ok. 2 mm), żeby można było dłubać sobie różne domki, gingermany, okładki na notesy i inne takie rzeczy - w końcu ogranicza nas jedynie własna wyobraźnia ;). Opakowanie zawiera 10 arkuszy o wymiarach 20x30 cm w kolorach: zielonym (ciemny i jasny), czarnym, brązowym, chabrowym, żółtym, łososiowym, pomarańczowym, białym i czerwonym.

CZWARTEK:

Dokładam coś sympatycznego, ufilcowanego, ubranego... Za co dopiero się biorę, z braku czasu na wcześniejsze przygotowanie (ach te święta...). W każdym razie, do zakończenia candy ostatni element zestawu będzie gotowy ;)


ZAPRASZAM! :))

A, jeszcze baner dla chętnych ;)




piątek, 17 grudnia 2010

O, tego jeszcze nie było

u mnie ;)
A teraz już jest. A właściwie: są. Dwie decoupage'owe (czy jak tam się to pisze... Może lepiej spolszczę zupełnie: dekupażowe ;D) pary kolczyków. I o ile z pierwszej nie jestem do końca zadowolona, o tyle z drugą jest już lepiej.
Para namber łan:

Z logo żeńskiej drużyny rugby

Oraz para namber tu:

Kapitan Bomba. Obie pary zdjełane na zamówienie ;)

Zdradzę jeszcze, że pracuję nad banerem, który pojawi się tutaj najpóźniej jutro. Wiadomo, co to oznacza, prawda? ;) Jakby jakieś candy się zbliżało... szybciej niż miało ;))

czwartek, 16 grudnia 2010

Wreszcie, wreszcie

obiecane zdjęcia :)! Obiecane zdjęcia najpiękniejszej myszy, jaką widziałam (a teraz mam na własność), stworzonej specjalnie dla mnie zdolnymi rękami Mistrzyni Szydełka :)). Tak Olu, jesteś Mistrzynią Szydełka i możesz zaprzeczać temu milion razy, a ja i tak będę wiedziała i mówiła swoje! ;))
A oto obiekt moich westchnień, głaskań i podziwu:

W skrzaciej czapie i kubraczku


I bez ubranka:

Cudowna, prawda? :))))))
Olu, bardzo, bardzo, bardzo Ci dziękuję!!! :)))))))



wtorek, 14 grudnia 2010

WYNIKI! :) UWAGA! ZATRZĘSIENIE ZDJĘĆ ;)

Dziewczyny! Bardzo, bardzo, bardzo przeogromnie Wam dziękuję za to, że chciałyście wziąć udział w moim candy. Bardzo się cieszę, że tyle Was się zgłosiło do zabawy :)) Jesteście niesamowite! :))) Dziękuję również za dodawanie mojego bloga do obserwowanych, chociaż nie był to warunek konieczny, dziękuję za miłe komentarze (nie tylko pod candowym postem ;)) i... no jeszcze tyle chciałabym napisać...! Ale nie będę dłużej przeciągać, i umieszczam wyniki.
Na słodycze były chętne 34 osoby, oto lista nicków:

Tu pocięte i złożone losy:


Maszyna losująca:

Zwolnienie blokady:

mieszanie ;) :

Losowanie Pierwszego Zwycięzcy:

And the Winner is...:


Iwona! :)

Losowanie Drugiego Zwycięzcy:

And the Winner is...:


Losowanie Trzeciego Zwycięzcy:

And the Winner is...:


Losowanie Czwartego Zwycięzcy:

And the Winner is...:


Losowanie Piątego Zwycięzcy:

And the Winner is...:

Ada! :)

Gratuluję wszystkim Zwycięzcom (a właściwie Zwyciężczyniom) i poproszę o adresy na maila (sezamag@gmail.com)
:)))
Dziękuję wszystkim Wam raz jeszcze za udział w candy i zapraszam od razu na kolejne, a co! :)))
Ogłoszę je między świętami, jak już ochłoniemy wszystkie po świątecznym "szamotaniu pępka" i jak mi inwencja wróci, bo na razie spoczywa pod zwałami śniegu, a ręce wykonują jedynie "powtórki z rozrywki", którymi od jutra znowu będę Was zamęczać ;D.

Gorące pozdrowienia w ten zimny, śnieżny wieczór! :*